Trochę o filozofii tych badań

     Zawsze, gdy przystępujemy do zdejmowania warstwy humusu okrywającego swoim spokojnym trwaniem te wszystkie przeszłe ludzkie dramaty, zadaję sobie pytanie – czego mam nadzieję się tym razem dowiedzieć o tych konkretnych ludziach i ich świecie, który próbuję zrozumieć poprzez interpretację okazjonalnie (a zatem przypadkowo) ustrukturyzowanego uniwersum rzeczy.

2019-09-14_01

     Archeologia jest nauką konstruktywistyczną i interpretatywną. To znaczy – najprościej mówiąc – nie odkrywa ona żadnej prawdy o przeszłości, ale jedynie konstruuje na podstawie pozyskanych danych nasze wyobrażenia o przeszłości. Tworzy pewien model świata, który pozostawił po sobie jakiś zespół przedmiotów i zjawisk fizycznych tworzących kontekst dla tych przedmiotów. Metodą konstruowania owego modelu jest właśnie interpretacja. Tak to można by w pewnym skrócie i uproszczeniu ująć. Wokół tych dwu podstawowych przekonań dotyczących ontologii czyli tego – co poznajemy i metodologii, czyli tego – jak poznajemy, tworzy się cały entourage umiejętności technicznych dotyczących eksploracji pozostałości po minionych społecznościach/kulturach, które stają wówczas „stanowiskiem archeologicznym” (i w konsekwencji tego uznania zaczynamy je chronić) i który ma ogromny wpływ na to ile i jakie dane do interpretacji uda nam się ostatecznie pozyskać.

     Z zespołu zebranych w trakcie badań przedmiotów (rzeczy), uchwytując ich pionowe ustrukturyzowanie (co się nazywa stratygrafią stanowiska/obiektu archeologicznego oraz ich współwystępowanie na danej warstwie stanowiska archeologicznego, archeolog próbuje skonstruować obraz (raczej jedynie fragment obrazu) świata badanej kultury archeologicznej. Badanie danego, jednostkowego stanowiska jest jak studium przypadku. Wiedza archeologiczna pozwala budować obrazy bardziej subtelne, „do-rozumieć” w danym przypadku to, co znajduje jakieś swoje analogie na innych stanowiskach.

2019-09-16_01

2019-09-14_03

     Wszystko pozostaje jednak jedynie interpretacją i konstrukcją. Poprzez kontakt z czyimiś przedmiotami-rzeczami, które są zastygłymi elementami jakiegoś procesu życiowego, staram się wyobrazić sobie świat przeżywany tych, którzy kiedyś z tymi przedmiotami wchodzili w jakieś relacje, używali ich, pielęgnowali, wreszcie porzucali lub gubili, a może z nimi ginęli. Fragmenty ceramiki, odsłonięte w określonym kontekście warstwy czy profilu archeologicznego, przedmioty codziennego użytku: noże, osełki, krzesiwa, ozdoby, monety, fragmenty uzbrojenie etc. To wszystko wchodziło niegdyś w skład jakiegoś/czyjegoś świata (uniwersum), miało w nim swój sens, albo nawet wiele spiralnie nakładających się na siebie sensów. Teraz stanowią jedynie oderwane fragmenty tego świata znaczeń, jak fragmenty porozrywanej helisy kulturowego DNA.

* * *

Marchlewski_2019-09-18

Zawsze, gdy przystępujemy do zdejmowania warstwy humusu okrywającego swoim spokojnym trwaniem te wszystkie przeszłe ludzkie dramaty, zdaję sobie sprawę, że chodzi tu o naszą własną opowieść, w której odkrytym w trakcie badań przedmiotom nadamy nową podmiotowość i napiszemy im nowe role do odegrania w kolejnym dramacie dziejów – tym razem naszym dramacie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s